Blog będzie dotyczył pewnych przemyśleń dotyczących wydarzeń na naszej scenie politycznej.
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Kategorie: Wszystkie | Fotogafia | Kraj
RSS
wtorek, 03 marca 2009
Zaistnieć
    Załóżmy, że mamy do czynienia z młodą osobą, mężczyzną około 20 lat. Niczym specjalnym się nie wyróżnia. Nie jest wybitnie uzdolniony i nikt ne zwraca na niego szczególnej uwagi. Jeśli brak Ci posłuchu nawet wśród najbliższych sytuację można okreslić jako mocno frustrującą. W jaki sposób taki osobnik może zaistnieć? Dodajmy, że mozolne wspinanie się po szczeblach kariery aby zyskać szacunek małej grupy ludzi nie wchodzi w grę. Jak więc dokonać tego, wydawałoby się niemożliwego?
 
    Teraz nabije sobie ujemnych punktów ;) Jednym ze sposobów jest wstąpienie do seminarium i przejście szkolenia kapłańskiego. Kilka lat nauki i można przywdziać sutannę. W tej właśnie sutannie i ozdobnym ornacie nałożonym na ową sutannę, można stanąć przed trzema setkami ludzi i bez obaw mówić do nich. Można mieć niemal 100% pewność, że nikt się nie sprzeciwi i nie będzie wyrażał swojego niezadowolenia. Samo zostanie księdzem gwarantuje szacunek większości ludzi. Nie ważne kim było się wcześniej, to nowe życie i sposób na życie. Masz pracę, masz gdzie mieszkać a z czasem zaczynasz się nawet bogacić. W zależności gdzie będzie odbywało się posługę.
 
    Księża nauczają nas potem jak żyć, co robić. Gdyby mogli zajrzeli by każdemu do łóżka. Mówią o moralności a tego akurat im samym najbardziej brakuje. W miejscowości Janiki w woj. Śląskim księdzu urodziło się dziecko. Sprawa byłaby do przełknięcia gdyby nie fakt, że ów ksiądz chciał się dziecka pozbyć, a precyzując dokładniej wysłać je do Stwórcy. Za tę inicjatywę nie został nawet zamknięty do aresztu. Sprawa cichnie. Dodam tylko, że matka dziecka jest osobą o lekkim upośledzeniu umysłowym. W czasie ostatniej policyjnej akcji przeciw pedofilom zamknięto również księdza. Dzień wcześniej ów ksiądz był pewnie w "pracy" i nauczał jak żyć dobrze, moralnie...
W roku 1985 właśnie od księdza moi rodzice dowiedzieli się, że jestem dzieckiem przeklętym. Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie. Dlaczego byłem przeklęty? Urodziłem się 5 miesięcy po ślubie. Moje poczęcie nie było uświęcone przez kościół. Rodzice cierpiący na bezpłodność, moga się od oficjeli kościelnych dowiedzieć, że ich dzieci to wytwór Frankensteina. Mowa o metodzie in Vitro. Pieniążki za chrzest, komunię, ślub czy pogrzeb tych dzieci Frankensteina na pewno trafią w odpowiednie ręce. Doktryna doktryną ale pieniądze muszą się zgadzać.
 
         Dodam jeszcze na koniec, że za naukę księży płaci państwo i my wszyscy składając swoje datki na seminaria. Rodzice nie ponoszą kosztów. To wielce niesprawiedliwe wobec setek tysiecy studentów, którzy muszą pracować na mieszkania, na czesne, na szkołę aby zapewnić sobie przyszłośc nie do końca pewną. Niesprawiedliwe wobec rodziców, ponoszących koszty utrzymacia swoich dzieci w róznych odległych miastach. Jeżeli w tej ostatniej kwestii się mylę to przepraszam.
 
        Przpraszam również wszystkich uczciwych ludzi, dla których służba bliźniemu i posługa kapłańska jest całym życiem. Jedną z rzeczy, o której powinno się pamiętać to to aby nie wrzucać wszystkich do jednego worka.
 
Pozdrawiam!
 
Rafał  

14:40, rafalres
Link Komentarze (1) »
Instytucja "moralnego" i "duchowego" "wspierania" Polaków.

Witam!

 

       Dziś przeczytałem artykuł, który spowodował, że chciałbym zająć się tematem instytucji Kościoła. Instytucja ta powinna wspierać, towarzyszyć Polakom i istnieć w ich życiu na tyle na ile sobie tego życzą. Jest inaczej. Artykuł o którym mowa opisywał sytuację z kurii gdańskiej. Kuria wydała polecenie aby katecheci donosili do parafii kto nie chodzi na religię. Szybko wykonano polecenie i po spisaniu pełnych danych osobowych z dzienników szkolnych, (zadania tego podjęli się księża, którzy mieli nauczać... Dodam tylko, że każdy nauczyciel zostałbym za coś takiego ukrzyżowany - dosłownie) informacje trafiły do parafii.

       W małych społecznościach wiejskich nie trudno o "skandal". Za błachą rzecz można być wytkniętym palcem przez sąsiadów. Trudno więc sobie wyobrazić jak czuli się mieszkańcy małej miejscowości na Mierzei Wiślanej, gdy ich ksiądz z ambony wyczytał dane osób nie chodzących na religię. Na pewno takie działania poszerzą grono wiernych. Niestety tylko jedno słowo przychodzi mi na myśl. PARANOJA. 

       Nie chciałbym aby ktoś mnie źle zrozumiał. Wierzę w Boga, ale do stworzonej przez ludzi instytucji Kościoła czuję wielką niechęć, żeby nie powiedzieć gorzej. 

 

Pozdrawiam

Rafał

 

14:02, rafalres
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lutego 2009
Kryzys, alergia i mieszanie...
Witam wszystkich ponownie.
   
   
    Wczoraj w sejmie miała miejsce debata na temat kryzysu, który pustoszy gospodarkę światową. Przyznam się szczerzę, że wystąpienie ministra Rostowskiego bardzo mi się podobało. Przestawiono podejście Rządu do sytuacji, plan działania. Najbardziej jednak wszystki rzuciła się w oczy nieobecność, albo inaczej "krótka" obecność lidera opozycji. Nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie to, że to opozycja ogłosiła potrzebę debaty. Być może minister Jacek Rostowski w pewnych momentach używał słów zbyt mocnych i należało mu się upomnienie od marszałka ale przecież polityka to nie przedszkole i nikt nikogo nie oszczędza.
 
    Wspomnienie dwóch tłustych lat było jak najbardziej trafne. Wynika z tego, że lider opozycji przyjął taktykę, że jeśli nie może pokazac się z żadnej dobrej strony to nie będzie pokazywał się wogóle, a debata w której my nie mamy najwięcej do powiedzenia jest nieistotna. PIS chce taktyki Keynesowskiej, zwiększenia nakładu na roboty publiczne i automatycznego zwiększenia deficytu. Jako przykład podano, że Niemcy zwiększą deficyt x2... Problem tego porównania jest taki, że nasze prognozy przewidywały na początku 2008 roku deficyt wysokości około 27 mld złotych (dane z marca 2008), a niemieckie... no właśnie. Niemcy w 2007 roku odnotowali zerowy deficyt. Na rok 2008 przewidywali również minimalny deficyt. Oczywiście kryzys pokrzyżował plany również im, ale nawet ich 2x zwiększony deficyt nie dorasta do pięt naszemu deficytowi w standardzie. Słabnąca złotówka sprawia, że zbyt duże zadłużenie może być trudne do spłaty ze względu na kursy walut i odsetki.
 
    Na koniec największa tragedia. Prezes Kaczyński wyszedł z sali obrad, ponieważ ma alergie (nic śmiesznego ja też ją mam). Dokuczała mu tak mocno, że nie mógł wysiedzieć w sejmie. Wcześniej się taka sytuacja nie zdażała więc pilnie poszukuje się winnego zmiany ustawienia klimatyzacji. Mniej więcej w ten sposób poseł Cymański tłumaczył swojego szefa dziś rano. Szkoda mi tylko posła Cymańskiego, którego powinno się uważać za jednego z najlepszych polityków PiS.
 
 
Wszelkie dane zostały zaczerpnięte ze stron www.
 
Pozdrawiam!
 
Rafał.
11:29, rafalres , Kraj
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lutego 2009
Dobry Jarek
Witam!
   
 
    Przez jakiś czas byłem nie obecny, z powodu małego problemu technicznego związanego z moją współpracą z TP. (Nie zamawiajcie telewizji przez internet) Sporo czasu zajęła mi również ostatnia sesja i praca na rzecz zbierania materiałów do moich "wypocin" magisterskich. Nie będę opisywał zaległych wydażeń, które miały miejsce od końca stycznia, chciałbym jednak omówić krótko termin "Dobrego Jarka".
   
 
    O zmianie jaka się dokonała w PiS -ie wiedzą już chyba wszyscy Polacy. Krakowski kongres, nowy program - "nowy" prezes. Jest z czego się cieszyć. Być może mamy szanse na konstruktywną opozycję, a z taką dużo trudniej się uporać. i łatwiej pracować. Są powody do zadowolenia, mam tylko jedno pytanie czy to jest zmiana podejścia do kraju i polityki czy zmiana wizerunkowa? Brzmi może podobnie ale w praktyce mamy albo opozycje z prawdziwego zdarzenia, albo wilka w owczej skórze. W praktyce to drugie jest dużo gorsze niż poprzedni "jazgot". W dobie wielkiego niezdecydowania politycznego i społecznej niechęci bardzo łatwo utracić trzeźwy obraz rzeczywistości. Oczywiście rozumiem PR, który stosują wszystkie partie polityczne. To podejście marketingowe do polityki jest wymogiem w naszych czasach i nic dziwnego. Generalnie PiS bardzo dobrze się zareklamował. Dawno nie widziałem starego produktu, w tak dobrym nowym wydaniu. Tylko pojawia się jedno małe ale... Spróbujcie znaleźć najbliższą wam osobę w wieku +/- 10 lat od Jarosława Kaczyńskiego i zmienić jej przekonanie odnośnie jakiegoś tematu, lub zmienić jakiś zły nawyk tej osoby. Nie da się! Nie próbujcie bo to strata czasu. Taka osoba musi albo sama chcieć aby zły nawyk zniknął z jej życia, albo coś musi ją do tego zmusić jak n.p. choroba. Tym prostym przykładem doszliśmy do sedna PiS - umierało. Trzeba było coś zrobić lub też pójść na samo dno. Takie zmiany trzeba zawsze pochwalać ale zawsze istnieje ryzyko, że dana osoba wróci do złego nawyku jak tylko poczuje się lepiej, a jej rokowania się poprawią...
 
 
    Nie dajmy się zwieść. Zbyt mało czasu minęło aby zmieniło się coś w znaczącym stopniu.
    Pozdrawiam!
15:13, rafalres
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 stycznia 2009
Ehhh... komisja
Dziś może dzień dobry ;)
 
 
    Choć może nie taki dobry. Zapowiadana komisja ws. "Olewnika" jednak powstanie. O ile samo wyjaśnienie tajemniczej śmierci oskarżonych i uchybień w dochodzeniu, jest bardzo ważne o tyle sejmowa komisja śledczanie ma szans na wyjaśnienie czegokolwiek. Moim skromnym zdaniem posłowie jeszcze nigdy niczego nie wyjaśnili i mają nawet problemy z rzeczami zupełnie oczywistami. Działania komisji w świetle kamer jest raczej czymś w rodzaj "wybiegu" dla modelek. Z tym że modelów zastępują posłowie, którzy reklamują siebie i swoje partie tak dobrze jak tylko mogą. O ile pamiętam "gwiazdą" pierwszej komisji był niejaki pan Ziobro, kiedyś indziej błyszczał poseł Rokita itd. Kto będzie kolejną gwiazdą - trudno powiedzieć. Najważniejsze jest to, że kolejny gruby raport, który stworzy komisja nie wskaże nikogo konkretnego jako winnych zaniedbań i przestępstw. Na pewno oberwie się skazanym (tak tym nieżyjącym), służbie więzięnictwa za zaniedbania, a w sprawie samego porwania trzeba będzie poświęcić kilku policjantów winnych zaniedbań i prokuratora, który nie sprawdził pewnych informacji, które mogły uratować porwanego. Myślę, że na tym się ta sprawa skończy ale nie dlatego, że posłowie nie będą chcieli wyjaśnić sprawy, tylko dlatego że nie są w stanie tego zrobić. To tak jakby wysłać łonia w biały dzień z misją szpiegowską. Może lepszy byłby mały oddział operacyjny z pewnymi uprawnieniami który badałby sprawę po cichu. Oczywiście musiałaby to być grupa dochodzeniowam, o której nie wie sekretarka głownej księgowej w Ministerstwie Sprawiedliwości...
 
Teraz możemy już tylko czekaći mieć nadzieję, że szopka nie potrwa bardzo długo i nie ucierpią tylko kozły ofiarne.
 
Pozdrawiam!
 
Rafał 
11:38, rafalres
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 stycznia 2009
Prezes straszy...
Witam!
   
 
 
 
      Z wielkim trudem przychodzi mi oglądanie lub też słuchanie wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego (niezależnie czy na żywo czy po zmontowaniu). W zależności od tego kim słuchacz jest słuchając prezesa będzie czuł starch, nienawiść i w pewnych przypadkach miłość... Pewien problem polega na tym, że uczucie starchu i nienawiści może dosyć łatwo przeodzić się w "miłość". Dlaczego? Po Jarosław Kaczyński straszy swoich rodaków i kreuje się na obrońcę, więc jak można kogoś takiego nie kochać? Obecnie straszy nas brakiem pieniędzy w budżecie, finansami MON i oczwiście wizją waluty EURO. Dla potwierdzenia przedstawia zawsze prognozy specjalistów (często nie wiadomo kim owi specjaliści są). O prognozach (nie wszystkich) można powiedzieć jedno, nie zawsze się sprawdzają. Pamiętam jak wczesnym latem czytałem artykuł o załamaniu globalnego transportu z powodu olbrzymich cen ropy. Specjaliści prognozowali, że do końca roku możemy płacić nawet 5zł za litr benzyny. Jeśli ktoś chce wiedzieć ile obecnie znaczą te prognozy niech pojedzie na dowolna stację benzynową. Właśnie w ten prosty sposób manewrując sprytnie słowami i rzucając hasła które nic nie znaczą jesteśmy zastraszani. Jedni się obronią inni nie... Pan prezes nie powinien zapominać, że gospodarka jest jak żywy organizm i po pewnym czasie musi nastąpić spadek i recesja. Tak naprawdę od prawie 6 m-cy notujemy spadek eksportu  naszych towarów, szwankuje cała gospodarka światowa, której jesteśmy częścią więc nie ma się co dziwić mniejszym wpływom do budżetu. Tego krachu nie przewidział nikt na świecie, więc myślę, że obwinianie naszego rządu o wszystko nie ma sensu. Nie dajmy się zwariować.
 
     Wracając do Pana Jarosława pamiętajmy, że jest to człoweiek który "...zrobi wszystko żeby odzyskać władze..." - twierdzenie mało społeczne, jego drugiej wypowiedzi z pistoletem i strzelaniem nawet nie będę przytaczał...  
 
     Dziękuję bardzo i lece przed TV może znajde jakąś nową wypowiedź do zanalizowania. Mam pastylki z melisą więc nie powinno być źle;]
 
Pozdrawiam!
 
Rafał
19:48, rafalres
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
"PAZIK GATE" ?
Witam!
 
      Zdecydowanie poważna "afera", której początkiem jest samobójcza śmierć Roberta Pazika powinna nazywac się zupełnie inaczej niż tytuł tego artykułu. Niestety większość sceny politycznej uważa chyba inaczej. Skupiono się - jak to bywa w Polsce - na szukaniu winnego niedociągnięć. Nie chcę źle wróżyć ale wydaje mi się, że los strażnika więżiennego jest przesądzony. Bardzo szybko padł pomysł utworzenia komisji śledczej (sejmowej oczywiście), która miałaby sprawę wyjaśnić. Były miniester sprawiedliwości mówiąc coś o honorze wezwał ministra Ćwiąkalskiego do dymisji. Opozycyjny PiS grzmi. Do debaty włączył się również prezydent RP, który gani za ndociągnięcia by po chwili wtrącić coś o zmianach w rządzie. Wypisuję te fakty żeby w tym momencie, przypomnieć o jedynych ludziach którym naprawdę zależało na odkryciu prawdy, (co wydaje się niemożliwie) o rodzinie tragicznie zmarłego Krzysztofa Olewnik. Człowieka, który przez dwa lata trzymany był w "szambie" i nigdy nie doczekał się ratunku. Tragedia całej rodziny zostanie wykorzystana do celów politycznych...
 
 
     Nie chciałbym zostać źle odebrany, ale uważam, że nie powinno być komisji śledczej a wszelkie działania powinno ograniczyć się do wyjaśnienia okoliczności śmierci Pazika. Im więcej ludzi weźmie udział w dochodzeniu tym łatwiej będzie zatrzeć ślady i tym szybciej zatraci ono swój pierwotny sens. Znalezienie sprawców porwania (mocodawców) Olewnika jest już niemożliwe. Wszelkie szanse grzebały nieudolne działania Policji, wobec której rodzina zamordowanego ma słuszne pretensje. 
 
 
     Jeśli opamiętanie nie nadejdzie szybko, wkrótce zapomnimy o tym co naprawdę się stało i skupimy się na politycznej walce. Będziemy tracić cenny czas który należy wykorzystać na naukę, która w przyszłości pozwoli zapobiec tragediom jak ta. Oby żadne z nas nigdy nie musiało przejść przez to co Krzysztof Olewnik i jego rodzina.
 
Pozdrawiam!

Rafał
 
 P.S. O śmierci Pazika piszę jak o samobójstwie, ale nawet trzeźwo myślącemu człowiekowi trudno jest uwierżyć, że trzech kryminalistów odebrało sobie życie z powodów wyrzutów sumienia. 
19:09, rafalres
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 stycznia 2009
Nienawiść...

Witam!

 

    Gdyby ktoś zupełnie nieznający polskich realiów (życia, kultury, historii) prześledził artykuły pojawiające się w portalach internetowych mógłby zacząć się zastanawiać jak to możliwe, że w tym kraju ktokolwiek ma na tyle odwagi aby wyjść do sklepu, pracy czy kościoła. I wcale nie mam na myśłi samych wydarzeń ale emocji jakie budzą one w Polakach. Jest naprawdę bardzo niewiele tematów czy wydarzeń, które są w stanie "NAS" zjednoczyć. Odnosi się raczej wrażenie, że... się nienawidzimy - niestety. Od razu chciałbym zastrzec, że nie znam realiów innych krajów i być może jest tak wszędzie, może tylko "gdzieniegdzie".

    Cały czas mam na myśli komentarze internautów pod wszelkimi możliwymi artykułami. Człowiek boi się przeczytać recenzję "Madagaskaru" bp za chwilę przeczyta, że: "Tusku powinien wyjechać do Afryki na następny urlop to może zje go Lew" - ta wypowiedź to mój wymysł ale może kiedyś opublikuję tu "podobne" wypowiedzi często znacznie gorsze. Nawet jeśli pominiemy internetowych prowokatorów, to po odsiewie znaleźć można mały ułamek konstruktywnych wypowiedzi z reszty emanuje tylko nienawiśc do wszystkich "innych" (mam na myśli myślących inaczej niż "JA"). Sądzę że anarchii unikamy tylko dlatego że nie nosimy ze sobą opasek z napisem "LEWICA", "PiS" czy "PO" chociaż prawdą jest również że na forużycia realnego wszyscy są spokojniejsi, być może anonimowość internetu tak nas ośmiela? Moje spostrzeżenie tyczy się nie tylko polityki lecz również n.p. sportu. Szybko zapominamy o sukcesach, natomiast gdy można komuś dokopać to zawsze z wielką chęcią... to smutne ale prawdziwe.

     Przykład to nasz najlepszy bramkarz. Gdy trwało Euro kochaliśmy go! Można było mieć tylko pretensje że nie strzela goli (przenośnia oczywiście). Teraz gdy zaliczy wpadkę śmieją się wszyscy. Życie osobiste pozostawmy w spokoju to nigdy nie będą sprawy ogółu (Choć czytelnicy "F" i "SE" na pewno sądzą inaczej). Trudno być Polakiem wśród Polaków.

 

Pozdrawiam!  

Rafał! 

 

16:50, rafalres
Link Dodaj komentarz »
Witam!

    Na początku chciałbym powitać wszystkich czytelników i gości. Kilka słów o mnie. Mam 24 lata i jestem studentem 5 roku Finansów i Rachunkowowści na UE w Krakowie. Mam zamiar zająć się pisaniem bloga, ponieważ brak jest miejsca gdzie mógłbym dać "ujście" pewnym moim rozmyślaniom na tematy dotyczące tego kraju i jego mieszkańców. Mam zamiar poruszać również tematy polityczne i raczej nie będę ukrywał swoich sympatii politycznych. Postaram się być na tyle obiektywny na ile pozwoli mi moja ludzka "ułomna" natura.

 

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję!

 

Rafał 

15:22, rafalres
Link Komentarze (1) »